"Chciałbym stać się poprzez swoje działania handlarzem szczęścia" (...)Moje pierwsze sukienki nosiły takie imiona jak Miłość, Czułość, Kwiat i Szczęście. Kobiety za sprawą swojego niezawodnego instynktu, musiały zrozumieć, że marzyłem o tym aby uczynić je nie tylko piękniejszymi ale także szczęśliwszymi. Ich uznanie było moją nagrodą."
Ch.Dior, fragm. "Dior i ja"
Gala zobowiązuje. Kocham sukienki "od zawsze" (bardziej niż spódniczki, bo są praktyczne, nie trzeba dobierać górnej części garderoby) więc oczywistym wyborem dla mnie była sukienka: czarna - bo uwielbiam czerń, "bo czerń detronizuje wszystko"**, dopasowana, bo tak jak Dior, jestem fanką podkreślania kobiecych kształtów. Na tę okazję ubrałam pończochy nylonowe FF z pięknym zakończeniem pięty. Pończochy nylonowe przypięłam do dziennego koronkowego pasa do pończoch (tu więcej o pasach i tu i tu ). Szpilki (wygodne - takie istnieją) - to następny, nieodzowny element tej klasycznej stylizacji.
Mocna biżuteria dodała charakteru całości. Tutaj też inspiracją była Coco Chanel. Chanel spopularyzowała sztuczną biżuterię, "nadnaturalnie wielka biżuteria ostentacyjnie eksponowała swoją fałszywość. Prestiż jej twórczyni sprawił, że klientki podchwyciły ten trend."*
"Kosztowna biżuteria nie udoskonala kobiety, która ją nosi...jeśli kobieta wygląda nijako, to pozostanie nijaka. (...) Biżuteria (...) powinna pozostać ozdobą i rozrywką."*






Komentarze
Prześlij komentarz